Launchy......czyli zapomnij o skrótach, pulpicie, docku i wszystkim czego dotychczas używałeś do uruchamiania programów ;).
Launchy to niewielki, ale niezwykle użyteczny program. Gdy wywołamy go, używając zdefiniowanego wcześniej skrótu klawiszowego, pojawia nam się małe okienko przedstawione poniżej (inne skórki są dostępne, mi podstawowa przypadła do gustu). Po niewielkich zmianach konfiguracyjnych, możemy tu wpisać dowolne kilka znaków nazwy programu i wcisnąc enter, aby się uruchomił. Dodatkowo, jeżeli Launchy nie dopasuje do wpisanej frazy żadnego programu, użyje jej, jako zapytania do google, w domyślnej przeglądarce internetowej.

Oczywiście możemy tak skonfigurować Launchy, żeby spamiętał nie tylko pliki wykonywalne, ale też pliki z konkretnego katalogu lub o danym rozszerzeniu. Może to umożliwić np. szybkie przeszukiwanie zasobów muzycznych.
Dodatkowym atutem programu jest zachowanie w sytuacji gdy np. mamy dwie aplikacje o podobnych nazwach i jako dopasowanie Launchy'ego pojawia się nie ta, którego oczekujemy. Możemy wtedy strzałkami wybrać interesującą nas pozycję, a na przyszłość Launchy będzie pamiętał nasze preferencje.
Mimo, że pod logiem projektu widnieją słowa "for Windows", dostępna jest również wersja na linuksa. Niestety jeszcze jej nie testowałem, więc nie jestem w stanie o niej nic więcej napisać.
Miłego pozbywania się ikonek ;).
FahrenheitOstatnia wycieczka do Saturna zaowocowała zakupem gry Fahrenheit z "eXtra Klasyki Hit" (kto się połapie w tych wszystkich "sUper Kolekcjach" cd-projektu temu konia z rzędem). Kosztowała 20 zł i moim zdaniem jest to dobry sposób na ich spożytkowanie. Zapraszam do dalszej lektury.
Magiczne słowo 'subst'Dawno, dawno temu w pracy cały czas zmuszony byłem wchodzić do kilku różnych katalogów, które były dość głęboko w drzewie folderów. Wtedy sobie pomyślałem, że użyteczna byłaby możliwość tworzenia wirtualnych dysków skojarzonych z konkretnymi folderami dysku fizycznego. Jak się okazało, nawet w MS-DOS była już taka możliwość ;).
Do tego celu służy polecenie SUBST, a najprostrze użycie wygląda tak:
SUBST S: "C:\Studia"
Dzięki temu takie katalogi jak Studia, Praca czy localhost można połączyć np. z S:, P: i L: -- dzięki temu łatwo się połapać i bez problemu do nich dotrzeć. Teraz tylko wystarczy napisać prosty plik .bat, wrzucić go do autostartu i nasze wirtualne dyski są zawsze gotowe do pracy ;).
Szkoda tylko, że ich nazwy są takie same jak nazwy dysków, gdzie znajdują się katalogi, do których się odnoszą (i nie da się tego zmienić).
PS W przyszłości tagiem "wycinki" będę oznaczał tego typu "ciekawostki" i ułatwiacze życia, choć w tym momencie sobie innych nie przypominam ;).
Nowe funkcjonalnościObiecałem wpis o nowych funkcjonalnościach na stronie i się z tej obietnicy wywiązuję.
Do Waszej dyspozycji oddaję komentarze pod postami w blogu. W sumie komentarze to nic ciekawego i na tym mógłbym skończyć ten wpis gdyby nie jeden szczegół: avatary. Każdy kto zostawi komentarz może przy nim zobaczyć swój "globally recognized avatar" czyli Gravatar. Cała zabawa polega na tym, że nie trzeba się na mojej stronie rejestrować, dodawać avatara, pamiętać hasła, etc. Wystarczy to zrobić na wspomnianym Gravatarze. U mnie, do zidentyfikowania obrazka użytkownika wystarczy adres e-mail (który nie jest widoczny publicznie). Gravatar jest już dość popularny, jest choćby zintegrowany w WordPressie.
Niewielką nową funkcjonalnością jest "Archiwum" widoczne pod zupą z tagów z prawej strony. Zawsze zastanawiałem się jaki jest prawdziwy cel posiadania takiego rozgraniczenia na miesiące, z wypisaną ilością stworzonych wtedy wpisów. Nie doszedłem do tego do dzisiaj i umieściłem to na stronie z pewną rezerwą -- może kiedyś zniknie, a może zmieni miejsce, to się jeszcze zobaczy ;).
Notabene, drugi dzień bloga po reaktywacji i drugi wpis -- nie ma się do czego przyzwyczajać ;).
Hello, World!To już było, ale cóż, nie udaje mi się znaleźć lepszego początku dla bloga informatyka. Od ostatniego, pełnoprawnego, wpisu na stronie minął prawie rok i zgodnie z obietnicą wracam z nowym wyglądem. Mam nadzieję, że przyjaznym dla oka.
Wraz z nim pojawiają się na stronie nowości funkcjonalne: archiwum, tagi, komentarze oraz wyszukiwanie. Mam nadzieję, że nowe funkcje będą przydatne. W najbliższej przyszłości powstanie wpis poświęcony niektórym z nich.
Startując bloga po raz kolejny nie ulegnę pokusie tworzenia obietnic o tym jak często będę go uaktualniał, jak interesujący będzie, etc. Mam nadzieję, że to wyjdzie "w praniu" oraz że wynik będzie zadowalający.