O odcinaniu internautów od internetu

18.01.2010 @ 20:19:00 by marshen | absurdy

Dziś króko i na temat. Coraz więcej i szerzej mówi się o odcinaniu internautów od sieci za łamanie praw autorskich. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem jak najbardziej za! Tak samo jak jestem za, jeżeli chodzi o odcinanie rąk złodziejom. Tak samo jak jestem za, jeżeli chodzi o wyrywanie języków kłamcom (w szczególności niespełniającym obietnic przedwyborczych politykom!). I tak samo jak jestem za, jeżeli chodzi o amputację nóg, osobom przechodzącym na czerwonym świetle. Uważam, że te rewolucyjne i świeże formy karania powinny przyjąć się w każdym rozwiniętym i cywilizowanym kraju...

Szerzej o "debacie" na ten temat (w iście "polskim" stylu) można poczytać w serwisie vagla.pl.

Notabene, czy zauważyliście, że jeżeli usunie się dozwolony użytek osobisty, to już nie trzeba będzie odcinać internautów od sieci? No może nie tyle nie trzeba będzie, co wystarczy odciąć wszystkich na raz, bo przeglądanie internetu, w jakikolwiek sposób, stanie się nielegalne.


Multikino i Minikinomaniak

18.03.2009 @ 19:04:36 by marshen | absurdy

Po pewnym czasie przerwy, krótki wpis z nowego cyklu "absurdy".

Należę do tych dziwnych ludzi, którzy od czasu do czasu lubią przejść się do kina i zobaczyć coś na prawdziwie wielkim ekranie. Dość niedawno do Wrocławia zawitało multikino, które najbardziej mi odpowiada ze względów logistyczno-strukturalnych (w miarę blisko i nawet wygodnie). Bywając tam co jakiś czas postanowiłem wyrobić sobie kartę multikinomaniaka (trudne słowo ;)), która upoważnia do darmowego biletu po iluśtam wykupionych biletach.

And for a time, it was good. Jednak nadeszły czasy czerwonej ikonki w repertuarze oznaczającej "film z ograniczneiami dystrybutora". Na które "nie obowiązują: karty dziennikarskie, karty multikinomaniaka i zaproszenia".

Cały paradoks tej sytuacji polega na tym, że: (a) dystrybutor nie powinien mieć nic do gadanie w kwestii programu lojalnościowego kina (zatem wszystko wygląda na głupią wymówkę multikina) (b) multikino, powinno respektować swój własny program lojalnościowy i osobom w nim uczestniczącym dopłacać do biletów (w idealnym świecie). A jak jest, każdy widzi -- ciężko w ogóle znaleźć film na który można za punkty iść.

PS Do dzisiaj nie mam pojęcia dlaczego wraz ze styczniem roku obecnego zresetowali punkty na kartach -- informacja była na stronie i przy kasach, a i tak mi się udało ją ominąć i straciłem półtora biletu w punktach (za który i tak nie ma na co iść, więc w sumie niewielka strata). Jednak bardzo bym chciał, żeby mi ktoś wytłumaczył po co takie resetowanie w ogóle przeprowadzać?