Krótko o nowej wersji Opery...

22.03.2010 @ 19:39:54 by marshen | opera windows internet

Pojawiła się dzisiaj. Numer 10.51. Wyczekiwany przeze mnie ogromnie. Pomyślałem "no przecież gorzej być nie może" i nie jest. Ale żeby było lepiej też nie zauważyłem.

W moim poprzednim wpisie narzekałem na dużą ilość błędów w nowej wersji, wypunktowałem kilka z nich, kilka tylko wyliczyłem. Sprawdziłem wszystkie, które da się samodzielnie i natychmiast zreplikować i, o zgrozo, ani jeden nie został poprawiony. Pal licho, problemy ze speed dialem, pal licho czerwoną ikonkę i wszystkie inne pomniejsze błędy. Ale jednej rzeczy nie potrafię zrozumieć -- dlaczego przeglądarka wciąż traci focus, przecież to tak ewidentny i irytujący błąd, że powinien być priorytetem na czyjejś liście (na mojej jest ;) ). Ale widać moja lista jest w tym wypadku w mniejszości (a może inni tego problemu nie mają?).

A powolutku, po cichutku, Chrome się zaczyna do mnie tak ładnie uśmiechać...


Opera 10.50, czyli co nagle to po diable...

05.03.2010 @ 20:41:17 by marshen | opera windows internet

Parę dni temu, Opera Software wypuściła nową wersję swojego flagowego produktu: Opery. Nosi ona dumny już numer 10.50 (który Google Chrome, jeżeli zachowa dynamikę przyrostu numeru wersji, powinno osiągnąć gdzieś pojutrze w porze podwieczorku). Zapraszam do dalszej lektury, o ile nie przeszkadza Wam marudzenie i czepialstwo ;).


O odcinaniu internautów od internetu

18.01.2010 @ 20:19:00 by marshen | absurdy

Dziś króko i na temat. Coraz więcej i szerzej mówi się o odcinaniu internautów od sieci za łamanie praw autorskich. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem jak najbardziej za! Tak samo jak jestem za, jeżeli chodzi o odcinanie rąk złodziejom. Tak samo jak jestem za, jeżeli chodzi o wyrywanie języków kłamcom (w szczególności niespełniającym obietnic przedwyborczych politykom!). I tak samo jak jestem za, jeżeli chodzi o amputację nóg, osobom przechodzącym na czerwonym świetle. Uważam, że te rewolucyjne i świeże formy karania powinny przyjąć się w każdym rozwiniętym i cywilizowanym kraju...

Szerzej o "debacie" na ten temat (w iście "polskim" stylu) można poczytać w serwisie vagla.pl.

Notabene, czy zauważyliście, że jeżeli usunie się dozwolony użytek osobisty, to już nie trzeba będzie odcinać internautów od sieci? No może nie tyle nie trzeba będzie, co wystarczy odciąć wszystkich na raz, bo przeglądanie internetu, w jakikolwiek sposób, stanie się nielegalne.


Wiki. Dokuwiki.

23.12.2009 @ 14:36:34 by marshen | wycinki wiki

Kadłubek dla tego wpisu powstał 25 sierpnia 2009. No i do dzisiaj się nie mogłem przesadnie zmusić do jego napisania. W sumie jak widać w archiwum w ogóle nieprzesadnie się zmuszałem do napisania czegokolwiek.

Ale skracając dygresje i przechodząc do tematu.

Chyba nikomu nie trzeba mówić czym jest wiki -- każdy zna wikipedię i mniej więcej się orientuje do czego służy i jakie ma cechy. Jednak wikipedia używa tylko jednego z wielu dostępnych skryptów do zarządzania informacjami (bo tym właściwie jest wiki). Ja, przez pewne zajęcia na uczelni, zapoznałem się z dokuwiki i przy niej pozostałem. Dlaczego? O tym w dalszej części.


Twitter

23.08.2009 @ 14:47:47 by marshen | internet

I znów po miesiącu przerwy, wpis raczej symboliczny. Założyłem sobie konto na twitterze ;).

Czym jest Twitter chyba nie trzeba nikomu mówić ;). Sama idea tego serwisu jest niezwykle pociągająca. W ten sposób mogę szybko i łatwo zakomunikować co robię i przeczytać co robią moi znajomi. I to wszystko w 140 znakach (co jak dla mnie jest zaletą). Sęk w tym, że praktycznie nikt Twittera nie używa, a i ja nie jestem przesadnie skory do publicznych wynurzeń. Gdyby się ktos skusił na konto i chciał mnie dodać, to nazwa mojego profilu jest prawie identyczna jak nazwa tej strony tylko zamiast kropki jest podkreślnik ;).

Jako aplikacji do obsługi Twittera zacząłem używać TweetDeck (swoją drogą Twitter, ale TweetDeck, pogubię się w pisowni ;)). Aplikacja ładna i wygodna. Jednak nieco zasobożerna. Może kiedyś znajdę coś lepszego (a może przestanę twittera używać wcześniej :P).


Rzucanie palenia

21.07.2009 @ 20:46:17 by marshen | życie codzienne

Tak, tak, znów po dłuższej przerwie daję znać, że nie zapomniałem o tym blogu ;). Dziś zapraszam do wpisu z tagiem "życie codzienne". I choć nie jest to tematem przewodnim bloga (hmm... a co właściwie nim jest? :P) to temat wydaje się wart poruszenia. Zapraszam do dalszej lektury.


Tak, wiem...

29.06.2009 @ 01:01:32 by marshen | zaniedbania ;)

...zaniedbuję blog. Ale jakoś tak się ostatnio składa, że albo nie mam czasu, albo nie mam siły, albo nie mam ochoty tutaj pisać ;). Dodatkowo rzucam palenie w końcu. Nie palę od ??? (aktualizowane w czasie rzeczywistym ;)). Notabene WolframAlpha fajny jest ;).


Mybrute

15.04.2009 @ 22:10:09 by marshen | internet

Ostatnio na forum ii pojawił się link do MyBrute.

Jest to głupiutka gierka internetowa, w której nie ma się wpływu na praktycznie nic (wszystko dzieje się losowo, poza wyborem przeciwnika). Mimo to sprawia trochę radości (pewnie niedługo się znudzi) i nie zabiera zbyt wiele czasu (na szczęście, bo ostatnio cierpię na jego chroniczny brak). Jej dodatkowym atutem jest brak potrzeby podawania swoich danych jakichkolwiek -- trzeba tylko pamiętać, żeby zablokować swoją postać hasłem ;).

Polecam wszystkim, których bawią gry, w których nie ma się na nic wpływu ;).


Multikino i Minikinomaniak

18.03.2009 @ 19:04:36 by marshen | absurdy

Po pewnym czasie przerwy, krótki wpis z nowego cyklu "absurdy".

Należę do tych dziwnych ludzi, którzy od czasu do czasu lubią przejść się do kina i zobaczyć coś na prawdziwie wielkim ekranie. Dość niedawno do Wrocławia zawitało multikino, które najbardziej mi odpowiada ze względów logistyczno-strukturalnych (w miarę blisko i nawet wygodnie). Bywając tam co jakiś czas postanowiłem wyrobić sobie kartę multikinomaniaka (trudne słowo ;)), która upoważnia do darmowego biletu po iluśtam wykupionych biletach.

And for a time, it was good. Jednak nadeszły czasy czerwonej ikonki w repertuarze oznaczającej "film z ograniczneiami dystrybutora". Na które "nie obowiązują: karty dziennikarskie, karty multikinomaniaka i zaproszenia".

Cały paradoks tej sytuacji polega na tym, że: (a) dystrybutor nie powinien mieć nic do gadanie w kwestii programu lojalnościowego kina (zatem wszystko wygląda na głupią wymówkę multikina) (b) multikino, powinno respektować swój własny program lojalnościowy i osobom w nim uczestniczącym dopłacać do biletów (w idealnym świecie). A jak jest, każdy widzi -- ciężko w ogóle znaleźć film na który można za punkty iść.

PS Do dzisiaj nie mam pojęcia dlaczego wraz ze styczniem roku obecnego zresetowali punkty na kartach -- informacja była na stronie i przy kasach, a i tak mi się udało ją ominąć i straciłem półtora biletu w punktach (za który i tak nie ma na co iść, więc w sumie niewielka strata). Jednak bardzo bym chciał, żeby mi ktoś wytłumaczył po co takie resetowanie w ogóle przeprowadzać?


Gmail, filtry i uporczywe oferty reklamowe

07.03.2009 @ 11:42:22 by marshen | internet gmail cenega

Pewne każdemu zdarza się zarejestrować w jakimś serwisie, w którym nie można zrezygnować z newslettera. Pół biedy, jeżeli ten newsletter przychodzi raz na miesiąc, gorzej kiedy jest to mniej więcej co 3 dni, a czasem 2 razy dziennie.

Po tygodniu od ostatniej aktywności (mówiłem, żeby się nie przyzwyczajać ;)) zapraszam do dalszej lektury.


 [1] 2